//////

Medialny przekaz w dobie kryzysu

O tym, jak bardzo ważne są media w kreowaniu aktualnych sytuacji gospodarczych na świecie wiedzą wszyscy, którzy dobrze orientują się w aktualnych wyzwaniach stojących przed przeciętnym krajem kapitalistycznym, rozumieją zasady giełdy i rynków kapitałowych, widząc wyraźne zależności świata kapitalistycznego. W rozwiniętych mocno krajach dochodzi przeważnie do tak dalekiej zależności gospodarki od kapitału inwestorskiego, że zdecydowana większość problemów finansowych państwa nie polega na jakiś okropnych błędach w tworzeniu budżetu a raczej na zbyt optymistycznym zakładaniu, że inwestorzy nie będą uciekać czy restrukturyzować swoich firm a wręcz przeciwnie, stale pojawiać będą się nowe firmy, z własnym kapitałem i technologiami sprowadzonymi z wyżej rozwiniętej gospodarki. Przez długie lata oczywiście można było opierać swój rozwój na korporacjach wprowadzających się na krajowy rynek. Ale w pewnym momencie gospodarka kraju powinna sama posiadać spore moce produkcyjne i innowacyjne technologie przemysłowe.

Podatki jako zmora dzisiejszych obywateli

Każdy praktycznie narzeka na podatki i nie ma co się dziwić gdyż z roku na rok są one coraz wyższe. Co kilka lat wybiera się nowy rząd z nadzieją, że politycy zrobią coś pożytecznego i umilą nam życia. Jednak prawda jest inna, finanse obywateli są w opłakanym stanie, z resztą tak jak finanse państwa. Ciągłe podwyższanie opłat za własny biznes to zmora przedsiębiorców, którzy czynią wszelkie kroki i szukają każdych kruczków aby ominąć istniejące prawo gospodarcze. Ekonomia i cała elita ekonomistów nic nie wskóra jeżeli nie wymyślą oni konkretnego i gotowego do zastosowania planu na podniesienie finansów naszego kraju. Jeżeli dziura budżetowa w ciągłym stopniu będzie się powiększać ucierpią na tym tylko i wyłącznie obywatele kraju gdyż czymś trzeba tę dziurę załatać. Wszelkie dotychczas prowadzone próby wyjścia z sytuacji kryzysowych nie dały skutku, chyba, że takie, w których to podatnicy łatali dziurę swoimi pieniędzmi. Można w tym przypadku zastosować zrównoważony rozwój bądź znaleźć produkt lub usługę, którą będzie można wprowadzić na rynek światowy.

Praca na etacie czy własny biznes

Żyjąc we współczesnym świecie mamy nie lada orzech do zgryzienia. Czy lepiej jest pracować na etacie dla zupełnie obcej osoby, która spija całą śmietankę za nas, jeśli tylko dajemy z siebie wszystko i przyciągamy rzeszę zadowolonych i stałych klientów? Czy lepiej w takiej sytuacji założyć własny biznes? Teoretycznie drugie rozwiązanie jest dużo lepsze, aczkolwiek w naszym kraju to nie tak do końca. Polskiego przedsiębiorcę zżerają składki na ubezpieczenia: zdrowotne, emerytalne, wypadkowe, chorobowe i wszystkie inne temu podobne. Do tego odprowadzić musimy ogromny podatek. Jeśli nasza działalność gospodarcza wymaga lokalu, to wynajem w dzisiejszych czasach jest tak wysoki, że czasem lepiej zastanowić się nad zaciągnięciem kredytu mieszkaniowego i tak samo wysoką kwotę płacić co miesiąc bankowi zamiast najemcy. Tak więc w momencie, gdy nasza działalność nie przynosi kolosalnych dochodów, to czasem warto poświęcić się i zostać w pracy na etacie. Wtedy te wszystkie problemy spadają na pracodawcę.

Kariera zawodowa – marzenia a rzeczywistość

Każdemu z nas marzy się posiadanie dużej ilości pieniędzy. Generalnie rzecz ujmując, to nawet nie chodzi o wygraną w lotto czy niewyobrażalnie wielki spadek po ciotce z Ameryki. Przeciętny człowiek chciałby mieć tyle pieniędzy, że mógł spokojnie żyć bez szczególnego zwracania uwagi na ceny, bez zamartwiania się o to, czy pieniędzy wystarczy na podstawowe produkty do czasu następnej wypłaty. Kiedy oglądamy filmy i seriale amerykańskie, pojawiają się marzenia, aby również prowadzić poważną firmę, zatrudniać ludzi i martwić się o kwestię podpisywania kontraktów z odpowiednimi kontrahentami. Jednakże mało kto nas próbuje te marzenia urzeczywistnić. Prawda jest taka, że tylko czekamy na cud. Chcemy, aby ktoś raptem nam oznajmił, że czeka stanowisko w wielkiej znanej firmie, które tylko my możemy objąć i wszyscy tylko czekają z otwartymi ramionami, aż się zjawimy i łaskawie przyjmiemy propozycję pracy. Tak się nie dzieje. O marzenia trzeba walczyć. A żeby spełnić marzenia zawodowe, potrzeba lat ciężkiej pracy.

Miesięczne zestawienie wydatków Polaków

Jak wyglądają finanse Polaków w ciągu miesiąca? Przyjrzyjmy się statystykom. Gdyby w danym trzydziestodniowym okresie spisywać wszystkie wydatki w przeciętnej polskiej rodzinie, to procentowo mniej więcej tak wyglądałoby wyszczególnienie: około jedna trzecia zarobków zostaje przejedzona. To oznacza po prostu, że ponad trzydzieści procent pieniędzy przyniesionych do domu wydajemy na artykuły spożywcze, zarówno na te pierwszej potrzeby jak i na te sprawiające przyjemność, czyli na przykład słodycze i jedzenie typu fast-food. Średnio do dziesięciu procent zarobków wydajemy na chemię potrzebną do utrzymania czystości, kosmetyki i tego typu rzeczy. Mniej więcej taką samą ilość pieniędzy pochłaniają nałogi, jeśli tylko je mamy. W tym temacie nie omówimy jednak ilości finansów wydawanych każdego miesiąca na rachunki i bieżące opłaty, gdyż w każdym domostwie wygląda to zupełnie inaczej. Poza tym bardzo często jest tak, że im więcej zarabiamy, tym większe spłacamy raty za kredyty czy rachunki za telefon na przykład.

Ekonomia wyjazdów do pracy za granicę

W dzisiejszych czasach bardzo wielu naszych rodaków rozważa pomysł wyjazdu za granicę. Jedni chcieliby wraz z rodziną osiąść tam na stałe, inni woleliby wyjechać jedynie na krótki czas, aby móc później zaoszczędzone pieniądze wydawać już w naszym kraju. Tak czy inaczej każdy Polak, który chce opuścić własny kraj, chce po prostu poprawić swoje finanse. Na Zachodzie jest to możliwe, szczególnie w Wielkiej Brytanii. Chociaż może się wydawać, że życie w Anglii jest drogie, to tak naprawdę sytuacja ekonomiczna osób mieszkających tam i pracujących jest o niebo lepsza niż w Polsce. Okazuje się jednak, że niezwykle trudno jest zaoszczędzić pieniądze zarabiane za granicą, jeśli emigruje się za chlebem samemu. Badania wykazują, że osoby wyjeżdżające do pracy w pojedynkę łatwiej popadają w nałogi (co oczywiście kosztuje), wybierają wizyty w pubie zamiast samotne wieczory w zaciszu domowym, a to wszystko spowodowane jest narastającą tęsknotą oraz rozżaleniem, że sytuacja finansowa zmusza ludzi do tego, aby opuszczać rodzinę na długie miesiące.

Ekonomia dobrobytu – podstawowe tezy

Ekonomia dobrobytu to teoria stanowiąca część klasycznej szkoły ekonomicznej. Opiera się ona na założeniach Adama Smitha, Johna Milla oraz Davida Ricarda, dla których wzrost dobrobytu oznaczał wzrost wytworzonego produktu, tymczasem zgodnie z twierdzeniami „niewidzialnej ręki rynku”, jedynie propozycje Arthura Laffera (przede wszystkim obniżenie stopy opodatkowania dla wzrostu rozwoju gospodarczego), pozwoliłyby zapewnić maksymalny dobrobyt. Stałoby się to dzięki założeniom, że rynek sam zrównoważyłby podaż i popyt dzięki właściwej regulacji cen. Tradycyjna ekonomia przyjmowała pojęcie dobrobytu w znaczeniu mikroekonomicznym, jako sumę arytmetyczną użyteczności gospodarstw domowych. Jednak nowoczesne tezy sformułowane przez Alfreda Marshala istotnym czynnikiem jest poziom satysfakcji konsumenta (tzw. renta konsumecka) będącą różnicą pomiędzy rzeczywistą ceną dóbr, a ceną jako klient jest w stanie zapłacić za dane dobro. Im zatem wyższy jest na rynku poziom renty konsumenta, tym poziom dobrobytu społecznego możemy uważać za wyższy.

Dawny urok dawnych sklepików

Żyjemy w czasach, gdzie rządzą centra handlowe z marketami oraz Internet. Prywatne sklepiki, w których robiliśmy zakupy dziesięć – piętnaście lat temu pomału wymierają. Dziś zakupy robi się w dwóch miejscach: w marketach albo w Internecie. Co mądrzejsi właściciele dawnych sklepików z odzieżą, obuwiem czy biżuterią zaczęło korzystać z dobrodziejstw dwudziestego pierwszego wieku i rozszerzyło swoją działalność na pole wirtualnego sklepu, jak to na przykład zrobiła firma internetowa. Nie chce się wierzyć, że taki towar jak ubrania (w tym damska bielizna!) czy obuwie świetnie się sprzedaje w Internecie – mało jest w końcu osób, a zwłaszcza kobiet, które zdecydowałyby się na zakup bez wcześniejszego przymierzenia. Jednakże sklepy internetowe cechuje tak szeroki wybór w połączeniu z atrakcyjnymi cenami, że grono e-klientów powiększa się w zawrotnym tempie. Przykra jedynie jest wiadomość, że jak tak dalej pójdzie, to z domu będziemy wychodzić tylko po świeży chleb… Chociaż e-biznesy są tak pomysłowe, że może za kilka lat świeży chleb i mleko będziemy zamawiać mailem.