Archive for the Dyscyplina naukowa Category

GŁĘBSZA ANALIZA

Stosunek sprawstwa jest poszczególnym, przypadkiem związku przyczynowego: takim mianowicie, w którym przyczyną jakiegoś zdarzenia jest działanie ludzkie.Głębsza analiza tego stosunku wymaga więc wniknięcia w skompli­kowaną problematykę związków przyczynowych. Tu wystarczy nam stwierdzenie, że dla nas być przyczyną zdarzenia będzie w tej książce znaczyło tyle, co być składnikiem istotnym warunku wystarczającego, by to zdarzenie nastąpiło, czyli takim składnikiem sytuacji poprzedzającej to zdarzenie i/albo równoczesnej z nim, że bez niego zdarzenie to nie nastą­piłoby — por. [Kotarbiński 1969, s. 27],Nie można wyłączyć sytuacji, w których dwie lub więcej niż dwie osoby działające w tym samym czasie (czyli „współcześnie”) są równorzędnymi „współsprawcami” tego samego zdarzenia, lub działając kolejno — są jego współsprawcami „następczymi” (jed­na sprawcą pośrednim, a druga bezpośrednim).

Witam! Nazywam się Ernest Żmigrodzki i jestem autorem tego bloga. Powstało on z myślą o czytelnikach którzy poszukują informacji o finansach i biznesie. Pisanie bloga traktuje jako dodatkowe zajęcie w wolnych chwilach, we wpisach będę dzielił się z Wami moim bogatym doświadczeniem w biznesie, postaram się w przyjemny sposób przekazać trudną finansową wiedze.

WSPÓŁSPRAWSTWO

Współsprawstwo współczesne możemy zilustrować przykła­dem pchnięcia z miejsca wagonu przez dwu ludzi, z których ża­den nie zdołałby sam ruszyć go z miejsca. Współsprawstwo na­stępcze zachodzi np. wtedy, gdy jeden („oracz”) wykonuje jesien­ne zabiegi agrotechniczne, konieczne do późniejszych zabiegów wiosennych, które wykonuje drugi (siewca).Szczególnie dla nas istotnym przypadkiem współsprawstwa następczego jest sytuacja, w której polecenie kierownika jest niezbędnym warunkiem działania podwładnego, ale bez dowol­nego działania tego podwładnego zamiar przełożonego nie mógł­by być zrealizowany.W przypadkach współsprawstwa zachodzi też współodpowie­dzialność, dwu lub więcej ludzi za to samo zdarzenie. Im więcej jednak współodpowiedzialnych, tym słabsze u nich poczucie od­powiedzialności. Aby uniknąć tego niepożądanego stanu rzeczy, należy dążyć do możliwie ścisłego rozgraniczenia obowiązków i odpowiedzial­ności osób współdziałających.

Witam! Nazywam się Ernest Żmigrodzki i jestem autorem tego bloga. Powstało on z myślą o czytelnikach którzy poszukują informacji o finansach i biznesie. Pisanie bloga traktuje jako dodatkowe zajęcie w wolnych chwilach, we wpisach będę dzielił się z Wami moim bogatym doświadczeniem w biznesie, postaram się w przyjemny sposób przekazać trudną finansową wiedze.

ZAKRES WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚCI

Zakres współodpowiedzialności przełożonego i podwładnych zależy od tego, jaką część swoich obowiązków i uprawnień do decydowania przełożony „przekazał” podwładnemu, oraz od tego, czy postawił do jego dyspozycji zasoby umożliwiające mu wyko­nanie zadań. Przekazując podwładnemu część swoich obowiązków i upraw­nień oraz stawiając mu do dyspozycji odpowiednie zasoby — przełożony przekazuje, moim zdaniem, podwładnemu w tym sa­mym zakresie całą i wyłączną odpowiedzialność bezpośrednią, sam zaś pozostaje pośrednio odpowiedzialny za wykonanie tak przekazywanych obowiązków, mianowicie przez swoją bezpośre­dnią odpowiedzialność za własne działanie: za to, komu i jaki za­kres obowiązków przekazał (a i to znów tylko w tych granicach, w jakich sam rzeczywiście mógł o tym zadecydować). Przełożony nie może natomiast nigdy i nikomu przekazać swego obowiązku ani swej odpowiedzialności za wykonywanie nadzoru nad pracą własną i swoich bezpośrednich podwładnych i za dopilnowanie, aby oni wykonali przekazane im zadania.

Witam! Nazywam się Ernest Żmigrodzki i jestem autorem tego bloga. Powstało on z myślą o czytelnikach którzy poszukują informacji o finansach i biznesie. Pisanie bloga traktuje jako dodatkowe zajęcie w wolnych chwilach, we wpisach będę dzielił się z Wami moim bogatym doświadczeniem w biznesie, postaram się w przyjemny sposób przekazać trudną finansową wiedze.

CELE I ŚRODKI DZIAŁANIA

Wiemy już, co w teorii organizacji rozumiemy przez cel. Mu­siałem to bowiem wyjaśnić, formułując określenie „działania” (3.1.1.).O  pozytywnym stosunku Marksa i Engelsa do rozpatrywania ludz­kich działań ze względu na ich cele — zob. [Zieleniewski 1967a, ss. 205—206].Szczegóły w sprawie różnych definicji celu — zob. [tamże, ss. 205— 211]. Uzupełniając podany tam rozbiór różnych określeń warto może za­cytować definicję dość już dawną, lecz interesującą przez swój związek z ekonomią i matematyką, oraz definicję niedawno opublikowaną, w treści dość zbliżoną do podanej przeze mnie. Pierwsza z tych definicji to określe­nie J. Marshaka, który przez cel rozumie „preferencję porządkującą sta­ny świata” [Marshak 1957, s. 188]. Określenie to uważam za chybione. Jeśli np. wolę, żeby jutro była pogoda niż deszcz,’ to mógłbym powiedzieć,że moim celem jest, aby jutro była pogoda — mimo, że ani nie mogę, ani nie próbuję przyczynić się do tego swoim działaniem. Druga — aktual­na, dość mi bliska definicja brzmi: „O osobniku można powiedzieć, że ma cel, jeżeli w jakimś stopniu jest oddany działaniu mogącemu doprowa­dzić do przyszłej pożądanej sytuacji”: a być „oddanym jakiemuś działa­niu”, to tyle co „rzeczywiście się wysilać, by zostało ono dokonane” [Gross 1964, s. 469 i 470].

Witam! Nazywam się Ernest Żmigrodzki i jestem autorem tego bloga. Powstało on z myślą o czytelnikach którzy poszukują informacji o finansach i biznesie. Pisanie bloga traktuje jako dodatkowe zajęcie w wolnych chwilach, we wpisach będę dzielił się z Wami moim bogatym doświadczeniem w biznesie, postaram się w przyjemny sposób przekazać trudną finansową wiedze.

POSZCZEGÓLNY PRZYPADEK

Poszczególnym przypadkiem celu jest zadanie; jest to — w mojej terminologii — cel zaakceptowany ze świadomością, że został ustalony przez kogo innego („zadany”) — por. [Zieleniew­ski 1967a, s. 211]. Inaczej „zadanie” w odróżnieniu od „celu” rozumie T. Wójcik. Jeżeli dobrze odczytałem myśl wyrażoną w jego prawie całkiem konkretystycz- nym języku, to „zdaniem” działającego jest wytwór, a „celem” — użyt­kownik wytworu — por. [Wójcik 1963, s. 28]. W języku mniej rygorystycz­nym ze względu na postulat konkretyzmu powiedzielibyśmy, że zadaniem danego działania jest jego bezpośredni rezultat („dzieło”), a celem to, czemu ten rezultat ma służyć. Nieco podobne zróżnicowanie wprowadza M. Mazur: „Zadaniem urządzenia jest przeprowadzenie wymaganego pro­cesu. Celem zaś jest zamierzony wynik tego procesu [Mazur 1961, s. 139], Jak zobaczymy za chwilę, jest to rozróżnienie, które i mnie się wydaje konieczne. Ponieważ jednak nie chciałbym zrezygnować z rozróżniania celów „spontanicznie” przyjętych i celów „zadanych” i już od wielu lat terminem „zadanie” wyróżniam „cele zadane z zewnątrz”, przeto nie re­zygnuję tu z tej terminologii.

Witam! Nazywam się Ernest Żmigrodzki i jestem autorem tego bloga. Powstało on z myślą o czytelnikach którzy poszukują informacji o finansach i biznesie. Pisanie bloga traktuje jako dodatkowe zajęcie w wolnych chwilach, we wpisach będę dzielił się z Wami moim bogatym doświadczeniem w biznesie, postaram się w przyjemny sposób przekazać trudną finansową wiedze.

REZULTAT DZIAŁANIA

Dla rozróżnienia zamierzonego bezpośredniego rezultatu „dzia­łania”, czyli antycypowanego stanu rzeczy leżącego w rozpatry­wanym przedziale działania, i — leżącego już poza rozpatrywa­nym przedziałem — stanu rzeczy, któremu tamten ma służyć, wprowadziłem termin „cel wewnętrzny” i „cel zewnętrzny” — por. [Zieleniewski 1966a, s. 62].Badanie różnych rodzajów działania prowadzi przeważnie do wniosku, że każde działanie prowadzone w szerszej skali zmierza do osiągnięcia nie jednego, lecz wielu celów.Simon ponownie „odkrył” tę dobrze znaną okoliczność. Pisze on: „odkryliśmy, że jest rzeczą wątpliwą, czy decyzje bywają zwykle skie­rowane na osiągnięcie jednego celu. Łatwiej i jaśniej jest rozpatrywać decyzje jako dotyczące wyboru kierunku działania zaspokajającego cały zbiór „ograniczeń” (constraints — w danym przypadku po prostu: „po­trzeb”). To ten zbiór, a nie żaden z jego elementów jest tym czymś, co najtrafniej można rozpatrywać jako cel działania” [Simon 1964].

Witam! Nazywam się Ernest Żmigrodzki i jestem autorem tego bloga. Powstało on z myślą o czytelnikach którzy poszukują informacji o finansach i biznesie. Pisanie bloga traktuje jako dodatkowe zajęcie w wolnych chwilach, we wpisach będę dzielił się z Wami moim bogatym doświadczeniem w biznesie, postaram się w przyjemny sposób przekazać trudną finansową wiedze.

ZBIÓR CELÓW

Zbiór celów, do których jednocześnie zmierzamy, można dla uproszczenia nazwać „wiązką” celów. Wzajemne stosunki między nimi są z reguły bardzo złożone. Nie wnikając w szczegóły zatrzy­mam się tu na niektórych tylko typach tych stosunków [Ziele­niewski 1967a, s. 220—222].Poza wprowadzonym już rozróżnieniem celów przyjętych „spontanicznie” i „zadanych” oraz wewnętrznych i zewnętrz­nych — wielość celów można rozpatrywać ze względu na nastę­pujące dwa rozróżnienia, które się wraz z tamtymi nawzajem krzyżują:współrzędne cele końcowe (główne i uboczne) oraz cele pośre­dnie, czyli środki do celów końcowych;cele indywidualne, cele partykularne i cele instytucji. Poza tym w każdej z tych grup trzeba rozważyć: zagadnienie trudności uświadomienia sobie rzeczywistych ce­lów własnego działania; stopień zgodności celów; oraz sposób ich sformułowania ze względu na zagadnienie ich stopniowalności.

Witam! Nazywam się Ernest Żmigrodzki i jestem autorem tego bloga. Powstało on z myślą o czytelnikach którzy poszukują informacji o finansach i biznesie. Pisanie bloga traktuje jako dodatkowe zajęcie w wolnych chwilach, we wpisach będę dzielił się z Wami moim bogatym doświadczeniem w biznesie, postaram się w przyjemny sposób przekazać trudną finansową wiedze.

LEPSZE POROZUMIENIE

Dla lepszego porozumienia się posłużmy się tu znów uprosz­czonymi przykładami. Jan pisze podręcznik i rozpatruje to swoje działanie w węższym przedziale obejmującym tylko jego same­go i to w okresie od rozpoczęcia przygotowań do otrzymania egzemplarzy autorskich wraz z honorarium. Ocenia on jednak to swoje działanie ze względu na szerszy przedział oceny, obej­mujący także ewentualnych czytelników i to w okresie dłuższym niż okres pisania i drukowania książki. Celami „wewnętrznymi” Jana są zapewne: wydanie nowej możliwie dobrej książki i otrzy­manie honorarium. Celem zewnętrznym jest pożytek, jaki autor spodziewa się przynieść czytelnikowi, może zyskanie sobie uzna­nia, a może także zapewnienie na przyszłość możliwości dalszej pracy pisarskiej.Wymienione tu cele wewnętrzne i zewnętrzne to cele końco­we” i ze względu na tę końcowość „współrzędne , ale nie ko­niecznie „równorzędne”. Zależnie od usposobienia Jana i jego sytuacji życiowej celem głównym może być albo wewnętrzny cel zwiększenia liczby pozycji bibliograficznych i wiążące się z tym konsekwencje w karierze naukowej, albo honorarium autorskie, albo „altruistyczny” cel zewnętrzny przyczynienia się w jakiejś mierze do pożytku czytelników, pozostałe zaś cele — to cele i uboczne.

Witam! Nazywam się Ernest Żmigrodzki i jestem autorem tego bloga. Powstało on z myślą o czytelnikach którzy poszukują informacji o finansach i biznesie. Pisanie bloga traktuje jako dodatkowe zajęcie w wolnych chwilach, we wpisach będę dzielił się z Wami moim bogatym doświadczeniem w biznesie, postaram się w przyjemny sposób przekazać trudną finansową wiedze.